Czy kawa jest szkodliwa?

O kawie pisze się wiele, szukamy odpowiedzi na pytania o to, czy kawa sama w sobie jest szkodliwa? Czy lepiej pić kawę rozpuszczalną, czy parzoną? Czy lepsza jest kawa parzona po turecku, a może przyrządzać kawę z ekspresu? Znaki zapytania można mnożyć – dla smakoszów kawy, pytanie będzie zupełnie inne: jak wydobyć najciekawszy smak, taki, który akurat będzie odpowiadał naszym wysublimowanym gustom.

Ale po kolei…

Czy kawa jest szkodliwa?

Czasami, w poszukiwaniu inspiracji kulinarnych sięgam do przepisów sprzed lat, zaglądając do bardzo starych albo trochę nowszych książek kulinarnych zachowanych po babci. I tak w Praktycznej Kuchni z roku 1959 można przeczytać o ciekawym sposobie przyrządzanie kawy zbożowej przygotowanej samodzielnie z jęczmienia, ale też o parzeniu tzw. kawy prawdziwej. I tutaj cytat: Napój z kawy ziarnistej znajduje rzadko zastosowanie na wsi i słusznie – ze względu na zawarte w niej szkodliwe dla zdrowia składniki. Minęło 60 lat, a na temat kawy nadal krąży wiele niepochlebnych opinii. Temat ten znalazł się też w gestii zainteresowania dietetyków, którzy w tej sprawie mają swoje zdanie oparte o przeprowadzone badania. Okazuje się, że kawa nie jest produktem ryzykownym – odwrotnie zawiera w sobie sporo elementów korzystnych dla naszego zdrowia. Dr Regina Wierzejska twierdzi, że kawa zwiększa potencjał naszego organizmu i chroni m.in. przed demencją i chorobą Alzheimera oraz niektórymi nowotworami, jak rak wątroby lub jelita grubego.  Zdaniem innego naukowca, prof. Artura Mamcarza kawa nie zwiększa też ryzyka nadciśnienia tętniczego. Wprawdzie kofeina może podwyższać ciśnienie krwi, ale organizm się do niej przyzwyczaja i z czasem lepiej ją toleruje. Twierdzi on również, że kawa raczej może działać pozytywnie i chronić przed różnymi schorzeniami kardiologicznymi dzięki swym właściwościom moczopędnym, zatem to nie kawa jest przyczyną różnych schorzeń, a raczej zła dieta. Naukowcy rozprawiają się też z poglądem, jakoby kawa uzależniała – psychiatra, dr Sławomir Murawiec uważa, że kawa nie jest używką i nie działa jak narkotyk, pod wpływem którego człowiek nie myśli o niczym innym, tylko o tym, żeby się jej napić. Smak i zapach kawy na wiele osób działa kojąco. Poza tym stwierdza, że kawa pomaga zwalczać stresy, poprawia koncentrację uwagi i może zwiększać umiejętności poznawcze. Są dowody, że 75 mg kawy – czyli tyle, ile jest w jednej filiżance, zwiększa skupienie uwagi i czujność.
Już chociażby przytoczone argumenty pozwalają nam, smakoszom z czystym sumieniem delektować się kawą, i poszukiwać sposobów na przyrządzanie napoju, który zaspokoi nasze oczekiwania.

 

Czy lepiej pić kawę rozpuszczalną, czy parzoną?

Odwołam się do słów dr Wierzejewskiej przypisującej kawie korzystny wpływ na organizm człowieka. Twierdzi ona, że to korzystne działanie uzależnione jest od zawartości kofeiny oraz innych cennych składników, takich jak polifenole i antyoksydanty, co ma związek z rodzajem kawy, oraz sposobem, w jaki jest ona parzona. Nie przekreśla też pozytywnego oddziaływania kawy rozpuszczalnej, o ile jest właściwie wytwarzana. No właśnie, jak i z czego wytwarza się kawę rozpuszczalną? Ktoś odpowie: to proste, z ziaren kawy! Racja, tylko nie jest obojętne ani to, z jakich ziaren ani też to, w jaki sposób. Na opakowaniu kawy rozpuszczalnej często spotykamy informację: pochodzi z najlepszych plantacji, z wyselekcjonowanych ziaren… . Czy można takiej informacji zaufać? Czy na pewno do produkcji kawy rozpuszczalnej opłacalne jest używanie ziaren najwyższej jakości? Przyjrzyjmy się procesowi wytwarzania kawy rozpuszczalnej. Najpierw wypala się surowe ziarna kawy, potem poddaje się je drobnemu zmieleniu i zaparzeniu w stosunkowo niewielkiej ilości wody o zmiennej temperaturze i przy wysokim ciśnieniu. W wyniku tego procesu powstaje zagęszczony ekstrakt, który wymaga osuszenia. Dokonuje się tego na dwa sposoby: kawę suszy się gorącym powietrzem pod ciśnieniem, wówczas powstaje proszek, lub zamraża się ją i usuwa lód za pomocą sublimacji, czyli przejścia lodu w stan gazowy, z pominięciem stanu ciekłego, tzw.  liofilizacja, wówczas powstają kawowe bryły, które kruszy się na charakterystyczne drobne kryształki. Jeśli z jakichś względów decydujemy się na kawę rozpuszczalną, to już lepiej tę w kryształkach, nie w granulkach, czy proszku. Proces liofilizacji w mniejszym stopniu niszczy smak i aromat, dla których przecież tak często decydujemy się na spożywanie kawy. Zostawiam zatem kawę rozpuszczalną tym, którzy bardziej od smaku i aromatu cenią sobie wygodę użytkowania i przechodzę do kolejnego pytania.

 

Czy lepsza jest kawa parzona po turecku, czy przyrządzona w ekspresie?

Przyrządzanie kawy, to prawdziwa sztuka. Można to robić na wiele sposobów, a każdy wymaga wiedzy i trochę fantazji, która pozwoli znaleźć najlepszy smak. I od razu uwaga: nie uda się wydobyć aromatu z kupnej kawy mielonej, więc kupujmy tylko kawę ziarnistą. Zadbajmy też o prawidłowy sposób jej przechowywania, w szczelnym ciemnym opakowaniu. Nie bez znaczenia jest też proces mielenia kawy – najlepiej użyć młynków żarnowych, ręcznych lub elektrycznych, które mielą kawę równomiernie nie powodując jej przegrzewania. Zwróćmy również uwagę na grubość mielenia ziaren, stopień grubości będzie różny w zależności od sposobu w jaki będziemy kawę przyrządzać.

Zacznijmy od kawy po turecku, która powinna być: czarna jak noc, gorąca jak piekło i słodka jak miłość.
Aby to osiągnąć najlepiej używać kawy o słodkich nutach smakowych i mielić ją bardzo drobno – drobniej niż do ekspresu. Kawa po turecku jest ciemna i ma mocny, głęboki smak, który uzyskujemy w procesie parzenia wymagającym odrobinę umiejętności i trochę więcej cierpliwości. Używamy w tym celu odpowiedniego naczynia, tygielka do którego wsypujemy bardzo drobno zmieloną kawę.

Sposób przyrządzania:
proporcje:

  • 2 łyżeczki ulubionego gatunku kawy,
  • 1 łyżeczka cukru (jeśli słodzimy),
  • 100 ml zimnej wody,
  • przyprawy (opcjonalnie) – cynamon, kardamon i inne.

parzenie:

  • Do tygielka wlewamy zimną wodę, wsypujemy bardzo drobno zmieloną kawę, dodajemy cukier i wybrane przyprawy.
  • Ustawiamy tygielek na kuchence i podgrzewamy kawę, cały czas kontrolując ten proces (nie można dopuścić do wrzenia).
  • Gdy na kawie pojawi się pianka, zbieramy ją i przekładamy do filiżanki, zdejmujemy tygielek z kuchenki i chwilę czekamy do wystudzenia.
  • Po krótkim czasie ponownie podgrzewamy kawę.
  • Czynność powtarzamy trzykrotnie.
  • Czekamy aż fusy opadną.
  • Przelewamy powolutku kawę z tygielka prosto do małej filiżanki.
  • Rozpoczynamy degustację od wypicia łyka wody, co oczyści kubki smakowe i pozwoli cieszyć się pełnym smakiem i aromatem kawy.

 

A co z kawą z ekspresu?

Kawa jest tutaj parzona w idealnej temperaturze i w bardzo krótkim czasie. Dosłownie w kilka w sekund wydostaje się do filiżanki tylko sama esencja, co wpływa na jej walory smakowe. Ekspresy posiadają wbudowany młynek, co pozwala na świeżo zemleć ziarna, a przez to zachować świeży aromat. Same plusy. Są jednak osoby, które twierdzą, że kawa z ekspresu jest przereklamowana.
Kto ma rację? Warto spróbować i zdecydować samemu.

 

[Niniejszy artykuł nie stawi porady medycznej a jest jedynie próbą przybliżenia tematu bazującą na ogólnodostępnej wiedzy.]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

eighteen − 14 =